środa, 14 marca 2007

SOCJAL szczekanie suki

Ta suka owczarka niemieckiego, którą kiedyś opisywałam, nadal jest pozostawiana za płotem posesji, więc mam okazję obserwować jej dalszy rozwój. Przede wszystkim udało się szczęśliwie zakończyć etap szczekania na wszystko za płotem. Pomogły w tym pewnie moje kuleczki, którymi częstowałam sukę zawsze wracając ze spaceru, no i wyprowadzanie przez małego chłopczyka -- 9 letniego opiekuna suki -- na w miarę regularne spacery.
Z zachowania suczki zniknęło też bardzo nasilone szczypanie, podgryzanie rąk przy powitaniu. To chyba dopiero po jakimś roku, może 1,5. Chłopczyk zauważył, że 'przestała tak szczypać, gdy lepiej kogos poznala'.
Czasem zdarzało się, że jednak słychać było oszczekiwanie. I to JAKIE! Mocne, niemal basowe, takie straszące. Zaciekawiona zaczęłam się przyglądać okolicy w takim przypadku. Okazało się, że za każdym razem po przeciwnej stronie ulicy przechodzi któraś z mieszkających w pobliżu suk. Po tej samej stronie właściciele nie odważali się prowadzać swoich suk. ;o)

Brak komentarzy: